przy Oddziale PTTK Ziemi Gliwickiej

Klub Krajoznawstwa i Ochrony Przyrody

Sznurek na polu – śmiertelna pętla dla ptaków


ROMAN PIELA (POGRZEBIEŃ)
W ostatnich latach obserwuje się stały wzrost ilości porzucanych odpadów z tworzyw
sztucznych: opakowań, butelek, worków foliowych, sznurków, żyłek itp. Nie ulegają one
rozkładowi i mogą leżeć w ziemi nawet kilkaset lat. Ogromną szkodliwość wyrzucanych odpadów
uświadomiłem sobie podczas prowadzonych obserwacji gniazd ptaków na potrzeby Kartoteki
Gniazd i Lęgów Uniwersytetu Wrocławskiego.
Nasze dróżki śródpolne są niemal usłane pękami sznurków z tworzyw syntetycznych
stosowanych do wiązania słomy i siana w bale, pozostawionymi na polach przez rolników.
Niejednokrotnie też pęki takich sznurków wiszą na gałązkach drzew i krzewów przez wiele lat.
Niestety są one potem używane przez szereg gatunków ptaków do budowy i wyścielania gniazd.
Łatwo zaplątuja się w nie zarówno pisklęta, jak i dorosłe ptaki. Każdy ruch i próba oswobodzenia
się z takiej pułapki wywołuje ból. Po kilku dniach daremnej szamotaniny i cierpienia następuje
powolna smierć osobnika, a często także śmierć głodowa piskląt w gnieździe.
Pewnego razu zauważyłem wiszącego na sznurku martwego mazurka tuż przy wlocie do budki
lęgowej zawieszonej na wysokości ok. 8 m. Po dokładnej kontroli i otwarciu budki stwierdziłem, że
dorosły ptak nóżką zaplątał się w cienki sznurek foliowy przyniesiony do gniazda, próbował
wydostać się na zewnątrz, ale zawisł na zaciągniętej pętli i w straszliwych męczarniach zginął z
wycieńczenia. W gnieździe śmiercią głodową zginęło 6 piskląt. Wystający z budki sznurek mierzył
126 cm.
Wiosną członkowie OSP Lubomia przeprowadzili akcję uwalniania puszczyka, który zaplatany
w sznurek foliowy zawisł na konarze wysokiej lipy rosnącej przy tutejszym kościele. Po uwolnieniu
ptaka stwierdzono liczne obrażenia i „wyrwaną z korpusu nogę”, ofiara skonała na rękach
strażaków.
Trudno dokładnie określić, bo nikt tego nie badał, jaka jest śmiertelność wśród ptaków
spowodowana tego typu zagrożeniami. Z pewnościa jest niemała i moim zdaniem, będzie wzrastała,
gdyż śmieci porzucanych na polach nie tylko przez rolników jest coraz więcej.
Na podstawie moich wieloletnich obserwacji uważam, że „sprawa sznurków” jest na tyle
poważna i szkodliwa że pozwalam sobie za pośrednictwem „Przyrody Górnego Śląska” skierować
usilną prośbę do: kolegów, ornitologów, przyrodników różnych specjalności, nauczycieli,
wykładowców, sołtysów i innych osób o nagłośnienie sprawy i wzięcia udziału w powszechnej
akcji uświadamiania społeczeństwa, w szczególności rolników, działkowiczów, mieszkańców wsi i
młodzieży szkolnej na temat dużej szkodliwości i skutków porzucania odpadów foliowych i
sznurków syntetycznych. Tym sposobem możemy uratować życie wielu naszym sprzymierzeńcom -
ptakom, a także zaoszczędzić im cierpienia.
Artykuł zamieszczony w Przyrodzie Górnego Śląska, nr 74 2013 str.13
Bardzo często lasy, pola, rzeki, traktowane są przez nieodpowiedzialnych ludzi jako miejsce
składowania śmieci. Dzikie składowiska powodują różnorakie szkody: blaszanymi puszkami i
odłamkami szkła mogą kaleczyć się ludzie i zwierzęta. Wyrzucane woreczki plastikowe z resztkami
jedzenia są niebezpieczne dla zwierząt które je spożywają, nie trawiony plastik zatyka jelito i
zwierzę ginie w męczarniach. Prawie każdego roku powstają groźne pożary lasów przez wyrzucane
butelki, które przy silnej operacji słonecznej działają jak soczewki.[ fragment z broszury „I Ty
chronisz środowisko”, Gertrudy Mauer, str. 56]
Dla potwierdzenia kompletnego braku odpowiedzialności ze strony mieszkańców okolicznych
miejscowości, załączam zdjęcia z naszych wycieczek.Autorzy zdjęć:Leon Hupka, Aleksandra
Koterbicka.
OPRACOWANIE -ALEKSANDRA KOTERBICKA

Free Joomla Lightbox Gallery